Link 23.01.2012 :: 11:49 Komentuj (0) Przepraszam Cię Mały. łzy kruszą mi kości. natrętne myśli mącą w głowie, gubią słowa i blokują usta. kiedyś mama mówiła, że kolor moich tęczówek zależy od pogody i odbijającego się w nich słońca. kilka dni temu bardzo poszarzały. gubię się w sobie sama i nie potrafię znaleźć drogi powrotnej. nie wiem jak się robi słońce. nie potrafię przecież czarować. i teraz sama już nie wiem, czy ta miłość też chora, czy to nie było tak, że mówiłam, że wątpię, że nie jest już tak samo, a tak naprawdę choroba zżerała już moje myśli? chciałabym Ci Mały oddać całe Niebo, wszystkimi gwiazdami wypchać kieszenie, bo na to zasługujesz. znów łzy. mogłabym z nich wyszyć nowe pościele i zapadalibyśmy w nich w kryształowy sen. teraz też dużo śpię. mając nadzieję, że krótszy dzień będzie łatwiej znieść. boję się chodzić spać. dużo śpię. nie chcę spać. zasypiam. nie czuję smaku. jem. nie chcę jeść. znów jem. i myślę i myślę i myślę. obsesyjnie. ciągle. nieskończenie wiele razy. zmęczona. wykończona. pełna sił. zdemotywowana. uśmiechnięta. płacze. pierdolona huśtawka. Link 19.01.2012 :: 20:23 Komentuj (0) czy Ona zabierze mi Ciebie z mojej głowy? nie chcę znów zostać sama ze swoimi myślami. chcę mieć pustą głowę i pełną Ciebie. przeraża mnie to co wiem, przeraża to, że wiem już jaka jestem. powoli wiem co boli powoli spływa ze mnie cały brud. czuję, że wróciło moje wew. dziecko. Link 14.01.2012 :: 08:53 Komentuj (0) panta rei. milionem barw. kolorowo mi i szczęśliwie. Link 22.11.2011 :: 20:40 Komentuj (1) chciałabym byś teraz mógł być przy mnie, a nie gdzieś tam daleko pod ziemią. żebyś mnie mocno przytulił i nie pytał o nic. chciałabym żeby cały świat zniknął a w telewizji pokazywali tylko anioły. gdybym potrafiła się modlić całą dzisiejszą noc modliłabym się o nasze szczęście, o to, byś nigdy nie był już smutny i nie musiał krzyczeć. tak bardzo się boję kiedy krzyczysz. jak wtedy gdy robił to mój tata, a ja kuliłam się udając że mnie nie ma. nienawidzę ludzi. nienawidzę siebie, za to, że tak łatwo puszczają mi nerwy. nienawidzę za wszystko. i nie lubię gdy na dworze jest tak zimno, że zamarza nawet dym z papierosów. chciałabym żeby wszystko zmieniło się i było jak dawniej, by księżyc znów był tak duży, a krew tak gorąco napływała do żył. chciałabym żyć. chciałabym chcieć. nigdy nie pozwól mi zrobić sobie krzywdy. nigdy nie pozwól mi terazumrzeć. złap mnie mocno za ręce i trzymaj tak, by krew przestała się burzyć. uspokój myśli. zrób mi herbatę i mocno przytul zamiast ciągle się zastanawiać czy możesz wierzyć, bo głowa mi już pęka. boję się już swoich myśli nawet. boję się zasypiać i budzić rano, bo nie wiem co znów sobie wymyślisz. łez mi już dzisiaj brakło. brakło mi policzków, by mogły po nich spływać. krew się gotuje. chcę już stąd uciec. chcę już zniknąć żeby mnie nie było. sama ja. chciałabym znów być mała i nauczyć się żyć na nowo, bo dziś już chyba nie potrafię. zaczynam pękać od środka. proszę tylko mnie przytul tak po prostu przytul. bo źle mi dziś z samą sobą. Link 17.11.2011 :: 18:34 Komentuj (0) jesteś dla mnie wszystkim. popłyniemy daleko z naszych marzeń rzeką.. Link 04.11.2011 :: 11:34 Komentuj (0) gdybym nie była takim tchórzem już dawno spojrzałabym na ziemię z lotu ptaka znów ona zawitała w moim progu, z żyletką w dłoni stoi i kusi. może tylko na chwilę pożyczę? potrzymam sobie..na swoim nadgarstku.. Link 19.10.2011 :: 11:20 Komentuj (0) i wróciła Ona. i ona też czasami. i znów zaciska na mym gardle swoje pięści i szepcze do ucha, jak bardzo nie zasłużyłam na Nic. no proszę zaciśnij mocniej, tak, by usta zsiniały, a mózg pękł i rozsypał się milionami myśli. niech puls zwolni i ciśnienia już nie będzie. brak mi już miejsca na myśli w głowie. zniszczyłam. nie umiem już ust otworzyć, bo żal je skleił doszczętnie. tak bardzo mi się już nie chce. tak bardzo wszystko popękało. Link 29.07.2011 :: 08:58 Komentuj (0) potargała się zbyt ciasna skóra i wylał się z oczu błękit tęczówki. mój mózg zaprogramowany na "Kochać" puchnąć zaczyna. potrzebuje Wczoraj. móc schować się w Twoich ramionach i znów zachorować na czułość. tak zimno mi, kiedy leżę sama w łóżku, a na suficie brak Naszego Nieba. próbuję resztkami sił rozpruć tętnice i zalać się Tobą. wydrapać z naskórka zapach. czy Ty we mnie w ogóle wierzysz? bo czuję się jakbym przestała istnieć. chciałabym mieć skrzydła. mogłabym odlecieć wtedy do Nieba. Link 27.07.2011 :: 21:03 Komentuj (1) tak bardzo chciałabym czuć to, co Ty. a to jakby kawałki szkła przebiły mnie na wylot i krew nie mogła wypłynąć. tak bardzo chciałabym poczuć na swoim nadgarstku zimną stal, by móc nie myśleć. głowa mi pęka, rozsypując się po podłodze tysiącem pustych słów. nie można ranić.znów ta mała dziewczynka odzywa się we mnie. zwija się w kłębek i szlocha po nocach. mama mówiła mi, że nie mogę nic czuć.zatkała mi usta i serce. wolałbym umrzeć niż to głośno powiedzieć. proszę potnij me serce. Link 13.07.2011 :: 11:02 Komentuj (2) "(...)jak się chce, to można wszystko pogodzić. Zwłaszcza jeśli dostaje się wsparcie"... Link 17.06.2011 :: 21:28 Komentuj (0) czuję jeszcze Twoje ciepłe dłonie. zostawiłeś dziś na moim naskórku zapach męskiej Tęsknoty. takiej jak wtedy, kiedy Mężczyzna pragnie Kobiety. Dawno w moim sercu nie było tak czysto. Ostatnie dni wołają o więcej, o dużo dużo więcej. To jak piękna sroga zima, kiedy szron wchodzi w najmniejsze zakamarki naszego trawnika, a słońce mocno się śmieje. Tak mocno otaczasz mnie sobą w każdym zakamarku mojego ciała. Ciemno staje się dopiero, kiedy wychodzisz, a cieplej nad ranem. Śpisz, a ja uwielbiam patrzeć jak Twoje usta cieszą się przez sen. Wiem, że śnisz wtedy o mnie. Wiem, że możesz mnie kochać. Naprawdę. Potrafię teraz wierzyć, że i ja mogę bez przeszkód się oddać. Czasem tylko za dużo we mnie sprzeczności. Hormony bawią się naszym kosztem, adresując słowa nie w tych kierunkach co powinny. Później tak bardzo mi Wstyd. jak byłam małą dziewczynką chowałam wtedy głowę między kolana, teraz nie wypada. chowam wstyd udając, że nic nie zrobiłam. a ranię. schowam się tam gdzie Księżyc za Dnia i udam, że mnie nie ma. w rezultacie będę Małym okruszkiem Drogi Mlecznej w Twoim sercu. Dzisiaj Ja ukołyszę Cię do snu, zaśpiewam Ci w takt Naszych ciał. Kocham. Potrzebuję. Kolekcjonuję Twoje uśmiechy i dotyk, bo ostatnio tak mało mam ich tylko dla siebie. Zazdrosna jestem Mały ...wiesz? o każdą minutę którą spędzasz beze mnie.. Link 01.04.2011 :: 20:02 Komentuj (3) Chciałabym być dzieckiem. ..dorośli nie mają czasu na miłość. .Link 01.01.2011 :: 19:31 Komentuj (0) Kiedy usiadła do biurka i zaczęła pisać, podszedł do niej i złapał Ją za rękę. Wiedział, że jeśli nie wyprowadzi jej teraz w jej żyłach znów wzburzy się krew. Jej ciało przechodził już zimny dreszcz wyrzutów sumienia. Dręczące myśli puchły w jej głowie, mało jej nie rozrywając. Wziął Ją za rękę, nie jak dziecko kiedy przechodzi się przez ulicę, ani nie jak prowadzi się niewidomego z troską pod powieką. Wziął Ją, bo bał się, że może zrobi to ostatni raz, że może tym razem Jej się uda i spełni swoje śmiertelne marzenie. Liczył się z tym, że pewnego dnia Jej głowa pęknie, a wszystkie myśli wysypią się gromadnie na Jego dywan i być może nie da rady ich szybko posprzątać, by Jej Matka nie mogła ich dostrzec. Zawsze tego się bał najbardziej, że Ktoś odkryje Jej sekret i On nie będzie jedynym, który może wyprowadzać ją, gdy Ona w amoku myśli zjadała swoje wargi. Jej Krew nie raz śmierdziała już tępą żyletką i swędziała z powodu wybroczyn na podniebieniu. Nienawidziła siebie samej, tak jak tylko można najmocniej nienawidzić, nie wybaczając sobie, że się żyje. Myślała, że to normalne, że każdy, kto potrafi oddychać ma parę takich dni w roku, że wyrzuty sumienia dławią jego gardło powodując zasinienie. Że Każdy marzy o tym, by móc nie istnieć. Ona nie wiedziała co znaczy Istnieć. Wiedziała, co znaczy wymagać i kochać tak, by ktoś był zadowolony, jednocześnie nie wiedząc co znaczy Kochać i być szczęśliwym. Prowadził Ją w ciemną noc do Kryształowego Pola- tak je nazywał- gdzie widniało miliony, a być może miliardy ciemnych uliczek, w których mogłaby uronić swą kryształową łzę w ukryciu. Gdzie słychać było sygnały karetek pogotowia, które pędzą do kolejnego uśpionego. Kiedyś myślał, że Ona jest śpiochem, że lubi się wylegiwać w łóżku i dużo odpoczywać, nie zdawał sobie sprawy, że potrafiła w ten sposób zgniatać swoją ciężką głową sny, które wciąż Jej przypominały, że umarł w Niej Człowiek, że nie potrafiła Go tak mocno chcieć, by mógł po prostu Być. Nikt nie wiedział, że nie da się zapomnieć części siebie, tak jak nie da się zapomnieć matce nakarmić swe dziecko. Ona wciąż była dzieckiem, które poprzez płacz potrafiło tylko wyrazić swą bezradność, a kiedy i to nie pomagało potrafiła zamykać się w sobie i wycinać ból na nadgarstkach udach i w sercu, by zapamiętać, że Był. Pomyślał, że najwyższy czas odprowadzić Ją do domu, kiedy zaczynała się osuwać ze zmęczenia na chodnik. Znów Jej pomógł. Link 19.12.2010 :: 12:00 Komentuj (3) tłumię w sobie bardzo silny instynkt macierzyński. nie mogę. nie teraz. ..może za 3 lata? proszę. opętało mnie na punkcie kolejnego dziecka. Link 19.11.2010 :: 20:52 Komentuj (0) Życie.To śmieszne, ale pierwszy raz czuję, że panuję nad nim. JESTEM (i) szczęśliwa. Może warto było to wszystko przetrwać, by zmądrzeć i dojrzeć? czuję, że mogę Wszystko, że przy mnie jesteś, że wspierasz, że kochasz, że pożądasz. że JESTEŚ SZCZĘŚLIWY. i nie musisz mi tego mówić głośno. a ja tak dawno nie powiedziałam Ci, że jesteś dla mnie wszystkim. |